piątek, 31 maja 2019

Okiem początkującego otaku #1 -- Higurashi No Naku Koro Ni - SEZON 1 I SEZON 2

Seria tajemniczych morderstw. Przedstawiam ,, Higurashi No Naku Koro ni'

Moje pierwsze anime, dzięki któremu nabrałam ochoty na jeszcze więcej dawki świeżej fabuły. Czym jest Higurashi No Naku Koro Ni?

Lato roku 1983. Maebara Keiichi przeprowadza się do Hinamizawy - niewielkiej japońskiej wioski, gdzie każdy zna każdego, a życie płynie w spokojnym tempie. Chłopiec szybko zaprzyjaźnia się z czterema dziewczętami należącymi do szkolnego koła gier i zabaw. Razem beztrosko spędzają swój czas, jednak wszystko ulega zmianie wraz z nadejściem święta Watanagashi. Okazuje się, że wioskowy festiwal wiąże się z tajemnicami, które nigdy nie powinny być odkrywane. Już wkrótce w Hinamizawie ma dojść do zdarzeń nie dających się wytłumaczyć zwykłą logiką... - Opis anime na Shinden

Brzmi ciekawie? Według mnie warto obejrzeć anime. Higurashi No Naku Koro Ni i Higurashi No Naku Koro ni Kai - o tym dzisiaj pomówię


1. Kreska
Kreska nie należy do cudownych, jednak mi się podobało, ponieważ to nadawało takiego klimatu. Jeśli oczekujecie perfekcyjnej kreski, tu takiej moim zdaniem nie znajdziecie. Mimo to, anime uzupełnia to innymi zaletami, jaką między innymi jest rozbudowana fabuła, która wymaga od widza  uważnego oglądania anime oraz snucia własnych teorii.

2. Postacie
Co jak co, po obejrzeniu 2 sezonów, zatęskniłam za  się za postaciami. Z jednej strony są przyjazne, radosne, a z drugiej strony, mają mroczną, tajemniczą stronę. Trochę mnie to irytowało, ale trzeba przyznać, że bez tego nie zadawałabym sobie cały czas pytania ,,Co oni ukrywają?'' i  nie oglądałabym dalej anime. 
Nawet jeśli ich nie darzyłam szczególną sympatią ( oprócz Riki, którą wielbię i Keiichi'ego) i tak czułam pustkę, brak sprytnej Satoko oraz przywódczyni Mion,  która zapełniła się dopiero wtedy, gdy obejrzałam kolejną jakąś serię. Postacie potrafią wywołać duży niedosyt i chęć dalszego oglądania. Główny bohater, zdecydowanie na plus: Keiichi Maebara - próbował dowiedzieć się o tajemnicach Hinamizawy, chciał pomóc Satoko, pomógł uwierzyć Rice, że przeznaczenie uda się pokonać. Może i miał swoje wady, i zrobił to czego nie powinien, myślę, że jest dobrym bohaterem. Przecież nikt nie jest idealny, prawda?

3. OST, opening, ending
OST - klimatyczny, lekko przerażający. Idealnie wpasowujący się do klimatu HNNKN. 
Opening - opening pierwszego sezonu znakomicie wpasowuje się w świat zagadek i pytań, które musi rozwiązać główny bohater. Jest to bezwzględnie plus, ponieważ widać, że twórcy perfekcyjnie dopasowali opening do całej fabuły
Opening drugiego sezonu jest w wyższym stopniu emocjonalny. Czuć w nim, że jesteśmy blisko końca serii - wiąże się z tym co raz więcej odpowiedzi. 
Ending - Ending pierwszego sezonu jest uspokajający, niczym istna harmonia. Można się przy nim zrelaksować i posłuchać z prznyjemnością.
Ending drugiego sezonu jest tak samo przyjemny i relaksujący.


4. Trochę o anime
Na początku trzeba wspomnieć o tym, że po każdym niefortunnym zdarzeniu - akcja anime dzieje się od nowa. Dlaczego? Czy to nie bez sensu? Otóż nie. Żeby zrozumieć dlaczego tak jest - należy obejrzeć dwa sezony Higurashi. W drugim sezonie cały zbieg wydarzeń wyjaśni się w jedną całość. Jest to trochę nie do końca dobrze przemyślane w kierunku niektórych, ponieważ osoba oglądająca po raz pierwszy anime, nie mająca dobrej opinii o animacjach tego stylu, nie chciałaby kontynuować tej serii ze względu na niewyjaśnione, dziwne powtarzanie fabuły. Mimo to - wytrzymali dostają nagrodę w postaci paranormalnych zjawisk, wyjaśniających całą sytuację. Nawet, jeżeli nie można na początku zrozumieć niektórych rzeczy - anime broni się tak jak pisałam dobrymi postaciami i muzyką. Kreska nie jest tu już tak istotna, chyba, że ktoś jest strasznie wrażliwy na tym punkcie. Według mnie wpasowuje się ona idealnie w ,,straszne'' klimaty. Nie jest to mierny horror, nieugięcie stoję przy stwierdzeniu, że to na miano horroru nie zasługuje, oczywiście w pozytywnym znaczeniu.
Niektóre sytuacje szokują, najbardziej wtedy gdy postacie - które myśleliśmy, że znamy okazują się być totalnie inne, ukazane w złym świetle. Większość akcji dzieje się w malutkim japońskim miasteczku, co daje pozytywne odczucia. Wesołe dziewczyny i chłopacy, malutka szkoła, tradycje i festiwale. Brzmi świetnie, prawda? Niestety, gdy okaże się, że nad miasteczkiem wisi klątwa, sprawy nabiorą innego, zakręconego znaczenia. Znajdą się tutaj drastyczne sceny - nie tylko morderstwa, znajdą się tu także tortury. Dlatego mimo wszystko odradzam oglądać to osobom, które nie są na takie rzeczy odporne. 




poniedziałek, 16 kwietnia 2018

W około i dookoła - czyli dlaczego nie warto oceniać książki po okładce

Powiedzenie ,, Nie ocenia się książki po okładce'' jest nam zapewne powszechnie znane.
Ale czy kiedyś spotkaliście się z nim w praktyce? Zakładając, jak wiele rzeczy nas spotyka w życiu, na pewno.

Tak samo było z moją przygodą z mangą i anime. Po co to piszę? Piszę to po to, by uświadomić niektórym osobom, jak pozory potrafią zmylić nas do reszty. W sumie, nie tylko miałam tak samo z kpopem, o którym wykonam osobny rozdział.

Pierwsze spotkanie z obcą kulturą, nieznajomym językiem, czymś dla nas dziwnym i niepojętym może być odrażające. Tak, ja tak samo miałam. Zawsze jak widziałam anime, pomyślałam ,,znowu te chińskie bajki''. Nie chciałam, żeby mnie to wciągnęło, bo sądziłam, że stanę się ,,mainstreamowym raczyskiem''.

Tak, ale dałam się ponieść.
Uwielbiam anime i czytam z zachłannością mangi.
Stało się to tak, że obejrzałam kawałek anime. Dosyć zaciekawiło mnie to.
Postanowiłam dokończyć oglądanie, i tak skończyłam całą serię.
Następnie kolejne anime, które również było dobre jak to pierwsze.

Jak przysłowie mówi, nie warto oceniać książki po okładce. Nie wiemy, kiedy nam się coś spodoba, odmieni. Najpierw należy spróbować danej potrawy by wiedzieć jaka on jest. Możemy jej nie zjeść całej - albo kontynuować jedzenie.


Znalezione obrazy dla zapytania anime ~ Emi

niedziela, 15 kwietnia 2018

Blog

Witam.

Kolejna osoba, która założyła bloga. Zapewne po 2 latach, zawiesi go i odejdzie on w zapomnienie. Ale czy koniecznie musi tak być?
Widocznie tak przeznaczenie nakazało

Jaki jest cel bloga? Jak widzicie, na pewno coś związanego z mangą oraz anime.
Nie śmiem nazwać się otaku, jednak oglądałam anime, czytałam mangę, orientuję się i już wiem, że to polubiłam.
No i to ten cel? Nie
Chcę się podzielić z wami moimi przemyśleniami, na temat anime oraz mang, zrecenzować okiem niedoświadczonej osoby.
Może ktoś kto zaczyna swoją przygodę z japońską popkulturą, zechce razem ze mną ogarnąć temat?
W sumie ja już zaczęłam, jednak chcę zrobić następny krok.


                                                                  Dziękuję
                                                                  Emi ~ Pseudo